Smakują, ale nie wyglądają – jak fotografować potrawy trudne?

Wszystkie składniki mieszamy i gotujemy, zapiekamy lub smażymy… i voilà. Jemy oczami, lubimy, kiedy nasze jedzenie po prostu dobrze wygląda, chce się wtedy jeść jeszcze bardziej, przysłowiowa ślinka cieknie, a w brzuchu burczy.

 

Nie zawsze jednak to, co nam smakuje, musi dobrze wyglądać, np. zapiekanka, czyli połączone ze sobą makaron, mięso i warzywa, zalane sosem pomidorowym i posypane serem. Na potrzeby reklamy czy też restauracji bądź bloga również takie potrawy muszą być sfotografowane. Profesjonaliści sprawdzają się w tej trudnej roli doskonale. Jak oni to robią?

 

Trudne, czyli jakie?

Jakie potrawy możemy nazwać trudnymi? Tym razem nie chodzi o sposób ich przyrządzania, ponieważ zazwyczaj to te, które praktycznie robią się same, wymagają bardzo dużego zaangażowania fotografa. Duże wyzwanie przed nim to z pewnością potrawy, na których sfotografowanie mamy zaledwie kilka minut, po czym zmieniają swoją konsystencję lub przestają wyglądać na świeże. Dobrym przykładem są tutaj lody – pod wpływem wysokiej temperatury się roztapiają, a takich na zdjęciu mieć nie chcemy. Również niewiele czasu mamy na uwiecznienie na zdjęciu potraw udekorowanych świeżymi ziołami. Po kilkunastu minutach już na świeże wyglądać nie będą. Takim wyzwaniom sprostać musi fotografia kulinarna z Poznania, Warszawy, Krakowa i każdego innego miasta, w których restauracje bardzo dużą wagę przywiązują do tego, jak zostaną zaprezentowane ich potrawy w menu czy też na zdjęciach dekorujących wnętrze.

Trudności fotograf napotkać może ponadto przy daniach o nieciekawym kolorze lub strukturze. Krem z groszku, makaron z bazyliowym pesto, pasta kanapkowa z czarnych oliwek bądź też kopytka w sosie mocno brązowym… to potrawy, których kolor nie zawsze jest wystarczająco apetyczny, aby wykonać zdjęcie zachęcające do spróbowania dania. Podobnie jest w przypadku już wspomnianych zapiekanek, dań jednogarnkowych, w których wszystko jest ze sobą wymieszane i tak podane na talerzu.

A co z tradycyjną kuchnią Polską? Fotografia kulinarna z Poznania bądź też z Górnego Śląska ma „ciężki orzech do zgryzienia”. W restauracjach z kuchnią regionalną w tych miejscach naszego kraju możemy zjeść gzik, pyzy z mięsem, golonkę z kapustą grzybową, czerninę, roladę z kluskami śląskimi, krupnioki i bryję – rozgotowaną kaszę. Czy takie potrawy mogą na zdjęciach wyglądać apetycznie?

 

Sprawdzone sposoby profesjonalistów

W przypadku tak trudnych dań najlepiej powierzyć je w ręce doświadczonych profesjonalistów. Fotografia kulinarna z Poznania, jaką zajmuje się studio fotograficzne Yummypix.pl udowadnia, że nawet twaróg rozdrobniony ze śmietaną i podany z ziemniakami można zjeść ze smakiem oczami. Jeżeli mamy do czynienia z potrawami nietrwałymi, w studio zawsze w pierwszej kolejności aranżuje się scenę, po czym przyrządza danie.

Potrawy, które nie zachwycają kolorem i strukturą, można uratować efektownymi i tym samym smakowitymi dodatkami, np. jadalnymi kwiatami. Ponadto często przy takich daniach poszerza się kadr, aby mieć większe możliwości do manipulacji akcesoriami. Ważną rolę odgrywa tło, które powinno kontrastować się z kolorem dania. Brązowa rolada w sosie na pewno znacznie lepiej wyglądać będzie na kolorowym tle. A co z daniami jednogarnkowymi? W ich przypadku ratunkiem okazują się często naczynia, w jakim je podajemy. Niech będzie to garnek, a nie elegancki talerz. Dobrym sposobem na nadanie im apetycznego wyglądu jest „wyłowienie” pojedynczych elementów, np. marchewki czy papryki i ułożenie ich finezyjnie na wierzchu.

Voilà i bon appétit!

 

 
 

Katagoria: Fotografia, Porady fotograficzne
Słowa kluczowe: , ,
Opublikowano 1 miesiąc temu.
Publikacja była czytana: 2853  razy.