Jeszcze do niedawna zupełnie nikt nie interesował się praktykami koncernów kosmetycznych, które prowadziły nie zawsze korzystne działania, by tylko wyprodukować kosmetyki, dzięki którym będzie można odnotować doskonałą sprzedaż.

 

Jeszcze do niedawna zupełnie nikt nie interesował się praktykami koncernów kosmetycznych, które prowadziły nie zawsze korzystne działania, by tylko wyprodukować kosmetyki, dzięki którym będzie można odnotować doskonałą sprzedaż. Dzisiaj jest zupełnie inaczej. Nasza świadomość w kwestii korzystania z naturalnych preparatów, ale też zainteresowanie sprawami samego tworzenia kosmetyków znacznie wzrosło. W czasach ogromnej konkurencji możemy też negować zachowania producentów i wybierać te kosmetyki, które są dla nas najlepsze. Sami twórcy preparatów kosmetycznych coraz częściej dobrowolnie rezygnują ze złych praktyk. Jedną z takich jest z całą pewnością testowanie kosmetyków na zwierzętach. Dzisiaj coraz więcej koncernów takich badań nie realizuje albo jest to dla nich powód wielkiego wstydu.

 

Testy, które zabijają zwierzęta

Do tej pory testy kliniczne na zwierzętach przeprowadzano przede wszystkim na królikach, świnkach morskich, chomikach, myszach albo szczurach, ale też małpach bądź kotach. Te zwierzęta bardzo często po prostu umierały w torturach, ale wcześniej borykały się z problemami oczu, stanami zapalnymi skóry czy bolesnymi schorzeniami całego organizmu. Czy naprawdę nie było innej możliwości, by sprawdzić składniki zawarte w poszczególnych preparatach? Przecież Arbonne kosmetyki nigdy nie były i nie będą testowane na bezbronnych zwierzętach, a jednak są skuteczne i w pełni bezpieczne dla ludzi. Co więcej, sięgają po nie miliony ludzi na całym świecie, a część właśnie dlatego, że są naturalne i wegańskie, czyli nietestowane na zwierzętach ani w swoim składzie nie zawierają żadnych substancji pochodzenia zwierzęcego.

 

Kosmetyki w zgodzie z naturą

Czy naprawdę wizja osiągania ogromnych dochodów ze sprzedaży kosmetyków zasłania producentom oczy na tyle, by ci decydowali się na testy na zwierzętach? Oczywiście, że nie. Głównie chodzi o skrócony czas produkcji kosmetyku bez konieczności przeprowadzania całego procesu rozmaitych formalności.
Jeśli jednak producent wybierze inną drogę, może liczyć na większe profity. Arbonne kosmetyki nie są testowane na zwierzętach, ale czy to oznacza, że ich producent osiąga mniejsze zyski? Absolutnie nie. Ostateczni nabywcy bardzo często kupują właśnie te preparaty pielęgnacyjne, bo są bezpieczne i naturalne. Wszyscy ci, którzy chcą zadbać o środowisko oraz liczą na wsparcie w kwestii obrony zwierząt, także sięgną raczej po kosmetyki Arbonne aniżeli firmy, która przeprowadza na żywych stworzeniach badania.

Pamiętajmy, że jeśli skład kosmetyków jest naturalny, to nie trzeba wykonywać testów na zwierzętach. Wyciągi roślinne nie powodują przecież negatywnych skutków ubocznych, nie przyczyniają się do alergii ani groźnych powikłań. Można je stosować bezpiecznie, a przy tym są w pełni skuteczne.
Na szczęście coraz więcej koncernów zaczyna sobie zdawać z tego sprawę. Te, które nadal testują swoje produkty na zwierzętach, są piętnowane i tracą klientów. Bo prawda jest taka, że dzisiaj to klient dyktuje warunki, a większość życzy sobie pełnej ochrony zwierząt i zaprzestania ich maltretowania celem tworzenia kosmetyków o i tak wątpliwych składzie.

Artykuł został napisany na podstawie materiałów dostępnych na stronie: http://cococollection.blogspot.com/2018/07/arbonne-re9-advanced-prepwork-oto.html